Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazylia. Pokaż wszystkie posty

6 czerwca 2013

Piracka kanapka

Nazwa jest jednym z trafniejszych moich chwytów marketingowych. W oryginalnym przepisie (książka „Kuchnia malucha”) nazywało się to „kanapka rybaka”. Dziecko moje aktualnie przeżywa fascynację piratami, głównie pod wpływem serialu o Jake’u, więc o ile rybak nie byłby interesujący, to piracka kanapka to było to! No i zawartość została zaakceptowana, bo przecież wiadomo, że piraci jedzą ryby. Była przy okazji próba przekonania mnie, że piraci jedzą też lizaki, ale się nie dałam wrobić.

Składniki:

  • bułka z ziarenkami
  • masło lub naturalny serek
  • wędzona makrela (no nie cała, trochę) lub inna wędzona ryba
  • liść sałaty
  • kilka listków ziół (u nas bazylia, kolendra i tymianek)
Bułkę przekroić na pół, posmarować obie części masłem lub serkiem. Na spód nałożyć rybę, bez ości i skóry, na to liść sałaty i zioła. Przykryć wierzchem bułki.


Z racji zastosowania ziół, które moim zdaniem poprawiają walory smakowe kanapki, dodaję ją do Zielnika Pluskotki. Wybór ziół był pseudolosowy, bo wzięłam to co akurat mi wyrosło w większej ilości. Kolendry za bardzo nie czułam, ale bazylię i tymianek już tak. I stwierdzam, że pasują do wędzonej ryby.

24 października 2012

Zupa z pieczonych pomidorów

Dzisiejsza zupa powstała „na motywach” przepisu z książki Jamiego Olivera. Jak zwykle trochę pozmieniałam, trochę uprościłam, ale podstawa została mniej więcej taka sama.

Składniki:
  • 1,25 kg świeżych pomidorów
  • ćwierć łyżeczki chilli
  • sól, pieprz
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 cebule
  • 4 łyżki octu balsamicznego
  • pęczek świeżej bazylii
  • oliwa z oliwek
Pomidory zgrubnie pokroić i wsypać do naczynia żaroodpornego. Pochilliować, posolić, popieprzyć i polać oliwą. Czosnek obrać i rozgnieść. Dorzucić do pomidorów, wymieszać i wstawić na kwadrans do piekarnika rozgrzanego do temperatury 220°C. Obrać i grubo posiekać cebule. W garnku rozgrzać trochę oliwy, wsypać szczyptę soli i cebulę. Smażyć mieszając aż zmięknie. Dolać ocet balsamiczny i dalej podsmażać dopóki nie zgęstnieje. Wyjąć pomidory z piekarnika i dorzucić do garnka. Wymieszać i gotować jeszcze kilka minut. Dodać bazylię (można zostawić parę listków do przybrania) i wszystko zblenderować. Podawać z grzankami (można je robić jednocześnie z pieczeniem pomidorów), przybrać bazylią i ewentualnie kleksem ze śmietany lub jogurtu.


1 września 2012

Suszone pomidory

Składniki: (tym razem bez proporcji, bo to zależy jak wyjdzie, ile się zmieści itd.)
  • mięsiste pomidory (najlepiej podłużne lub bycze serca)
  • oliwa lub olej rzepakowy (moim zdaniem oliwa lepsza, bo można potem zalewę użyć do pizzy lub do chleba)
  • czosnek
  • świeża bazylia
Pomidory przekroić na pół, wyjąć pestki i ususzyć. Najlepiej na słońcu, ewentualnie w piekarniku. Tę część roboty za mnie wykonano. :-)
Słoiki i pokrywki umyć i wysterylizować, np. przez wygotowanie. W każdym słoju układać warstwami ususzone pomidory, bazylię, po obranym ząbku czosnku. Nie przekraczać 2/3 objętości słoika, bo pomidory potem wychłeptują zalewę i pęcznieją. Podgrzać oliwę lub olej, gorącym zalać słoiki do pełna i dobrze zakręcić. Powinno się samo zawekować. 



Słoiki czekają już na zimę. Przy okazji odkryłam, że bazylia, która mi urosła na balkonie ma liście o powierzchni nakrętki od słoika. A zapach w kuchni podczas zalewania jest niesamowity!

Warzywa psiankowate 2012 Domowy Wyrób

24 sierpnia 2011

Tajski kurczak z bazylią

Stałam się całkiem niedawno szczęśliwą posiadaczką książki pt. "Łatwa kuchnia tajska", zatem przygotujcie się, że w najbliższym czasie pojawi się tu trochę tajszczyzny.

Na pierwszy ogień poszedł ten kurczak, bo jedyne co z dziwnych tajskich rzeczy musiałam do niego dokupić to sos rybny.

Składniki:

  • 450 g mięsa z udek kurczaka
  • szalotka
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 papryczki chili
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżeczki ciemnego sosu sojowego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżki oleju
  • garść świeżych liści bazylii
Mięso pokroić na kawałki o długości ok. 2,5 cm. Szalotkę pokroić na cienkie plasterki, czosnek grubo posiekać. Chilli oczyścić z pestek i pokroić na paseczki.
Mocno rozgrzać woka i wlać 1 łyżkę oleju. Następnie wrzucić kurczaka i smażyć na dużym ogniu mieszając 8 minut. Wyjąć mięso i odsączyć.
Na rozgrzanego woka wlać drugą łyżkę oleju, a następnie szalotkę i czosnek. Smażyć 3 minuty ciągle mieszając. Dodać z powrotem mięso i dorzucić chilli, sosy oraz cukier. Smażyć kolejne 8 minut nie zapominając o mieszaniu. Tuż przed podaniem dodać liście bazylii.

Ja podałam tę potrawę na talerzu brązowego ryżu.



Ten przepis dołączam do kulinarnej wyprawy Ireny i Andrzeja

23 sierpnia 2011

Pesto toskańskie

Bazylia na balkonie mi się rozkrzaczyła tak, że nie byłam w stanie jej zużyć w normalnym trybie i tylko zrobienie pesto mi zostało. Albo zostawienie na zmarnowanie. Przy okazji w książce "Encyklopedia kuchni włoskiej" znalazłam, że istnieje nie tylko to klasyczne pesto z Genui, ale też jest inny rodzaj - w Toskanii. A toskańskie tym się różni od genueńskiego tym, że zamiast orzeszków piniowych używa się orzechów włoskich. Postanowiłam zatem wypróbować ten alternatywny sposób.

Składniki:
  • filiżanka świeżych liści bazylii (ja zaszalałam i dałam 100 g, na upartego dałoby się to upchnąć w filiżance)
  • 30 orzechów włoskich
  • ząbek czosnku
  • bułka
  • filiżanka rosołu
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z połowy cytryny (w przepisie jest z całej, ale wychodzi za kwaśne)
  • sól
Orzechy wyłuskać. Bułkę obrać ze skóry, wnętrze namoczyć w rosole. Bazylię, orzechy i czosnek zmiksować. Pewnie lepiej byłoby utrzeć i nawet to próbowałam, ale nie dałam rady. A książka twierdzi - zmiksować. Dodać sok z cytryny, odsączoną bułkę i oliwę. Posolić. Wymieszać.



Zrobiłam to tuż przed wyjazdem w góry, bo bałam się, że krzaki mogą nie przetrzymać do powrotu. Zapakowałam do pojemniczka i gdy tylko rozbiliśmy się i namiot, mieliśmy obiad w postaci makaronu z pesto. Mniam.

PS. do poprzedniego posta: Naprawdę wszyscy wiecie co to młóto, czy nikomu nie chciało się czytać całego przepisu? Trochę się dziwię, że nikt się o to nie zapytał.