6 września 2010

Sałatka na lato (kończące się)

Reaktywacja Baru sałatkowego u Peli bardzo mnie ucieszyła. Kiedy Bar powstał  miałam nadzieję podciągnąć się nieco w sałatkach, które obok zup są moją piętą achillesową. To nie tak, że mi sałatki nie wychodzą. Jak już się za nie wezmę to zazwyczaj się udają. Ale nie czuję ich. Nie umiem wymyślić od zera sałatki z tego co mam. Jakoś to nie moja bajka. Na razie!
Nowa edycja Baru podoba mi się jeszcze bardziej, bo zmusza do myślenia i kreatywności. Pela podaje tylko "co" a każdy uczestnik wymyśla "ile" i "jak".
Zabawa w komponowaniem sałatki z zadanych składników była przednia. Tutaj jest zaproszenie do zabawy wraz ze spisem składników. Trochę w tych składnikach pozmieniałam, ale niedużo. Wypadł olej, bo nie był potrzebny i majonez, bo miałam ochotę na coś lżejszego.

Składniki:
  •  250 g piersi z kurczaka
  • 4 morele
  • 150 g zielonych winogron
  • 50 g selera naciowego (1-2 łodyżki)
  • 4 liście sałaty lodowej
  • pół łyżeczki curry
  • sól, pieprz
Składniki na sos:
  • 3 łyżki jogurtu
  • łyżeczka soku z cytryny
  • pół łyżeczki miodu
  • łyżeczka curry
  • sól, pieprz
Kurczaka umyć, oczyścić i pokroić w centymetrowe plastry. Natrzeć solą, pieprzem oraz curry i zgrillować. (Ja użyłam do tego patelni grillującej. Ponieważ kurczaka grillowałam a nie smażyłam to z przepisu wyleciał olej.) Po ostudzeniu plastry pokroić w kostkę. Owoce umyć. Morele przekroić na pół, wyjąć pestki. Powstałe połówki pokroić w ćwiartki (czyli tworzymy moreloósemki). Winogrona ciąć na połówki. Selera umyć i pokroić w cienkie słupki. Sałatę porwać. Wymieszać wszystkie owoce i warzywa. Składniki na sos wymieszać i gotowym sosem polewać sałatkę tuż przed jedzeniem.


A oto wersja dla Maleństwa (bez sosu i mięsa)

4 komentarze:

Arvén pisze...

Podoba mi się ten sos :D
Składniki sałatki zresztą też, nawet bardzo!

Dobromiła pisze...

Cieszę się :-)

Pela pisze...

Dzięki za reklamę barową:)
Sałatka dla Maleństwa jest rozczulająca...

Pela pisze...

To jeszcze raz ja - zapraszam do zabawy: http://smakiprzysmaki.blogspot.com/2010/09/dziesiate-zdjecie-czyli-moje-cyfrowe.html