Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzy po trzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzy po trzy. Pokaż wszystkie posty

9 lipca 2013

Boczek, rabarbar, alkohol

Na dzisiaj przewidziane było wspólne gotowanie z trzema składnikami: boczkiem, rabarbarem i alkoholem. Ten zestaw pojawił się spontanicznie w wyniku luźnej rozmowy na grupie wspólnego gotowania. Spodobało mi się to wyzwanie i w efekcie wymyśliłam potrawę, która zawiera tylko te trzy składniki, tzn.:

  • boczek w plastrach 
  • rabarbar
  • ciemne piwo, najlepiej kwaskowe
Boczek utopić w piwie i trzymać przynajmniej pół godziny. Następnie pokroić rabarbar na kawałki długości kilku centymetrów (mnie więcej na szerokość boczku). Rabarbar obwijać boczkiem i nadziać wykałaczką, aby się trzymało. Zgrillować. (ja użyłam patelni grillowej). Gotowe możnaużyć jako przekąskę do piwa. (więc alkohol występuje podwójnie)



Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona wynikiem eksperymentu. Wyszła naprawdę fajna przekąska. Rozpływający się w ustach kwaśny rabarbar otoczony chrupiącym boczkiem.

Oprócz mnie eksperymentowali Mirabelka i Wojciech. Mirabelka zamieściła nawet rozmowę, od której to wszystko się zaczęło.

Niestety dzisiaj nie zdążyłam ze stworzeniem posta na tradycyjną 19., bo akurat wracałam z wojaży i szukałam w tym momencie drogi z lotniska do domu. Dziękuję Mirabelce i Wojtkowi, że zgodzili się, żebym dołączyła do nich trochę później. I dlatego też dzisiaj piszę jeszcze bardziej lakonicznie niż zwykle. Za to dwa zdjęcia zamiast jednego, to może się trochę wyrówna.

17 maja 2013

Jajko na gałązce

Udało mi się w końcu dołączyć do nowej akcji w naszym wspólnym gotowaniu, czyli do „Trzy po trzy”. Zasady są proste: raz w miesiącu przygotowujemy dowolną potrawę zawierającą trzy składniki, wspólne dla wszystkich. W tym miesiącu były to: szparagi, jajka i dowolny ser.
Ja po długich rozmyślaniach i próbach wykombinowałam coś takiego:

Składniki:
  • kilka zielonych szparagów
  • po plasterku żółtego sera na każdego szparaga
  • po dwa krótkie plasterki wędzonego boczku
  • po kilka liści młodego szpinaku
  • po jednym jajku na trzy lub cztery szparagi
Od szparagów ułamać zdrewniałe końce i robić zawijce w których rdzeniem jest szparag a wokół niego kolejno: ser, szpinak i boczek. Przywykałaczyć, aby się nie rozpadało. Ponieważ ja od dawna nie mogę się zebrać i kupić wykałaczek, ja przymocowałam patyczkami do szaszłyków kilka takich zawijców na raz. Ułożyć na papierze do pieczenia (u mnie jako papier występuje silikon) i wstawić do rozgrzanego piekarnika. Po kilku minutach, kiedy ser się roztopi na moment wyjąć i rozbić na gorące zawijce jajka. Wstawić z powrotem i piec aż jajka się całkiem zetną.
Oczywiście zamiast piec można też zawijce grillować. Akurat na majowego grilla. 



A teraz odpowiedź na nasuwające się zapewne pytanie, skąd taka nazwa. Ojcem chrzestnym jest moje dziecko, które dostało jednego takiego zawijca, wraz z jajkiem, złapało za koniuszki szparaga i obgryzając na około stwierdziło: „dobre to jajko na gałązce”.

Ciekawa jestem co przygotowali inni blogerzy, a dużo ich dzisiaj uczestniczyło w zabawie. A konkretnie: