Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty

7 listopada 2010

Barszcz czerwony

Gotujemy po polsku!Ten wpis jest dodatkiem do pierwszego z moich przepisów w akcji Gotujemy po polsku! organizowanej pod patronatem zPierwszegoTłoczenia.pl. Opisywany w nim zakwas zdążyłam wykorzystać, więc mój udział w tej zabawie tak jak zaczął się tak i skończy się buraczkowo.

Składniki
  • 1,5 kg czerwonych buraków
  • zakwas z buraków
  • 150 g łopatki wieprzowej bez kości
  • porcja obranej włoszczyzny w niewielkich kawałkach
  • liść wawrzynu, kilka ziarenek pieprzu, trzy ziarna ziela angielskiego
  • sól, pieprz, majeranek, cukier
Mięso i włoszczyznę zalać 2 litrami zimnej wody, dodać liść, pieprz i ziele, zagotować i gotować ok. pół godziny. Po tym czasie wyjąć wszystko, zostawić sam wywar, do którego wrzucić obrane i pokrojone w słupki buraki. Gotować na małym gazie przez około 40 minut. Następnie dodać zakwas, doprawić i doprowadzić prawie do wrzenia. "Prawie", aby na wszelki wypadek nie stracił koloru.


Na zdjęciu widać wychylające się z barszczu uszka. Przepis na te uszka zamieściłam w pierwszej edycji Gotowania po polsku. W zeszłym roku dla odmiany był żurek, czyli kwaśne zupy są widać dla mnie motywem przewodnim przewijającym się przez kolejne lata. Ciekawe, ciekawe...

    6 listopada 2010

    Zakwas z buraków

    Gotujemy po polsku!


    W tym roku już po raz trzeci Irena i Andrzej razem z serwisem Z Pierwszego Tłoczenia organizują wspólne blogowe gotowanie po polsku. I po raz trzeci ja też będę uczestniczyć w tej zabawie. Dwa lata temu Gotowanie po polsku to była pierwsza zabawa blogowa, w której wzięłam udział. Wtedy takich zabaw było bardzo niewiele, teraz jest ich mnóstwo. Na tyle dużo, że już praktycznie przestałam w nich brać udział. Ot, przesyt. Ale jest kilka takich, które co roku wracają i do których tak się przyzwyczaiłam, że staram się w nich nadal wziąć udział. Gotowanie po polsku oczywiście do nich należy.

    Ostatnio jak widać mam mało czasu na blogowanie. Naturalnie cały czas gotuję i nawet robię temu, co upichcę, zdjęcia, ale już żeby dodać komentarz słowny to czasu i zapału nie starcza. Jednak, że już od dawna planowałam, co zrobię z okazji Gotowania po polsku, to nie mogę teraz przecież tak łatwo zrezygnować!

    Trzy potrawy, które zaplanowałam na ten czas są "każda z innej bajki". Trzy zaplanowałam, ale może jak się rozbucham to do jutra jeszcze coś dodatkowego wymyślę.

    Pierwszy przepis jest bardzo tradycyjny. Jest to zakwas na barszcz czerwony. Nigdy jeszcze nie robiłam takiego tradycyjnego barszczu na zakwasie, zawsze szłam na skróty i dosypywałam kwasu cytrynowego. Czas to zmienić! Przepis na zakwas wzięłam od Myszy Klapsiary.

    Składniki:
    • ok. 0,5 kg buraków (Mysza podaje w przepisie dwie sztuki, ja miałam małe buraki to dałam trzy)
    • kromka razowego chleba
    • 2 ząbki czosnku
    • 2 liście wawrzynu
    • 4 ziela angielskie
    • łyżka soli
    • 0,5 łyżeczki soli
    • 3 szklanki przegotowanej ciepłej wody
    Buraki obrać i pokroić w plastry. Włożyć do litrowego słoja lub garnka. Chleb połamać na kawałeczki, dodać wraz z przyprawami do buraków. Zalać wodą i odstawić na cztery dni. Gdzieś w Internecie znalazłam pomysł, żeby przykryć pokłutym papierem i tak też zrobiłam. Po tym czasie zlać zakwas do butelki i można wykorzystać teraz lub za jakiś czas do barszczu.


    Podeszłam z lekką nieśmiałością do tego przepisu, bo gdzieniegdzie kazali w takim przypadku dawać 2 kg buraków a nie 2 sztuki. Niepotrzebnie, bo zakwas wyszedł piękny - pachnący i o głębokim karmazynowym kolorze.