Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty

21 lipca 2013

Makaron z bobem po włosku

Dzisiaj znowu przepis w ramach wspólnego gotowania, ale tym razem na szczęście bez boczku. Dzisiaj razem publikujemy włoskie potrawy z bobem. Ja bardzo rzadko robię coś bobem, więc nie mam doświadczenia. Dlatego tym razem zdecydowałam się zrobić coś bardzo prostego – bób jako dodatek do makaronu.

 Składniki:
  • 1 kg bobu
  • 50 g masła
  • ćwierć szklanki oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • gałązka rozmarynu
  • półtorej szklanki bulionu
  • cebula
  • sól, pieprz
  • 500 g makaronu wstążeczki (linguine)
  • starty parmezan do posypania
Bób zalać na moment zimną wodą. Na głębokiej patelni rozgrzać masło i oliwę. Ząbki czosnku przekroić i wraz z rozmarynem wrzucić na rozgrzany tłuszcz. Cebulę obrać i posiekać. Kiedy czosnek się przyrumieni wyjąć go wraz z rozmarynem i zamiast nich wrzucić cebulę. Bób odcedzić. Kiedy cebula się zeszkli wrzucić bób i zalać bulionem. Przyprawić i gotować na średnim ogniu ok. 20 minut, aż bób będzie miękki. W międzyczasie ugotować makaron. Wyłożyć na talerze makaron, zrobić wgłębienie, nałożyć do niego bobu i posypać parmezanem.


Razem ze mną bób gotowali:

5 lutego 2013

Risotto z krewetkami

Czas na kolejne wspólne gotowanie, tym razem na tapecie temat „risotto”.

Składniki:
  • 6 szklanek wody
  • liść laurowy
  • ząbek czosnku
  • pół kg dużych krewetek z pancerzykami
  • 80 g masła
  • 4 łyżki oliwy
  • mała cebulka (najlepiej szalotka)
  • 2 szklanki ryżu
  • pół szklanki białego wytrawnego wina
  • szklanka startego parmezanu 
Zagotować wodę z liściem wawrzynu i obranym ząbkiem czosnku. Gotować 10 minut. Dodać krewetki i gotować jeszcze 10 minut na małym ogniu. Wyjąć krewetki, ostudzić je i obrać (w tym odciąć główki jeśli są). Następnie pancerzyki i główki wrzucić z powrotem do wywaru i gotować dalsze 20 minut. Po tym czasie wywar odcedzić i odstawić.
Cebulkę drobno posiekać. Oliwę i połowę masła rozgrzać na dużej patelni, wrzucić cebulkę i zeszklić. Dodać surowy ryż i smażyć 2 minuty mieszając. Po tym czasie wlać wino, gotować, mieszać i czekać, aż się wchłonie. Po tym dolewać po pół szklanki wywaru i gotować, i mieszać, i czekać, aż się wchłonie. I tak do momentu, aż ryż będzie miękki a wywaru zabraknie. Gdy ten wspaniały fakt już nastąpi, zdjąć z ognia, dodać resztkę masła i parmezan i wymieszać.



Razem ze mną przygotowali risotto:

Z książką w kuchni zaproszenie
Dodaję ten przepis do akcji Z książką w kuchni 2013.
Korzystałam z przepisu (z drobnymi modyfikacjami) z książki „Encyklopedia kuchni włoskiej. 1001 oryginalnych przepisów”. (praca zbiorowa, tłumaczenie Piotr Cieśla),, wydane przez Świat Papieru, 2004

Zobacz też:



22 czerwca 2012

Minestrone prawie po lombardzku

Przygotowując tę zupę opierałam się na przepisie na lombardzkie minestrone z książki „Encyklopedia kuchni włoskiej. 1001 oryginalnych przepisów”. Ale opierałam się dość zgrubnie, wychodząc z założenia, że na minestrone nie ma jednego słusznego przepisu i przygotowuje je się w zależności od tego, co akurat jest dostępne.

Składniki:
  • 3 łyżki oliwy
  • 2 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 ziemniaki
  • 4 pomidory
  • 2 marchewki
  • duża cukinia
  • łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 4 posiekane świeże listki szałwii
  • łyżka posiekanych świeżych liści rozmarynu lub łyżeczka suszonego
  • puszka czerwonej fasoli
  • 4,5 litra wrzątku
  • 1 kwiat brokułu
  • puszka ciecierzycy
  • sól, pieprz
  • szklanka ryżu
  • parmezan
Wszystkie warzywa przygotować i pokroić w kostkę, czosnek posiekać. W garnku rozgrzać oliwę. Wrzucić cebulę, czosnek, ziemniaki, pomidory, marchewki, cukinię, pietruszkę, szałwię, rozmaryn i fasolę. Zalać wrzątkiem. Gotować przynajmniej 40 minut. Dodać brokuła i ciecierzycę, gotować dalsze kilkanaście minut. Posolić, popieprzyć, wsypać ryż i gotować jeszcze 20 minut. Przed podaniem posypać parmezanem.



To minestrone powstało w ramach wspólnego gotowania z Pelą, Malwinną, Maggie i Tu-tusią na inaugurację IV Letniego Festiwalu Zupy.

IV Letni Festiwal Zupy

7 września 2011

Włoska sałatka z marchwi

Drugi mój wpis do Baru Sałatkowego i znowu Włochy. Przepis pochodzi z "Encyklopedii kuchni włoskiej. 1001 oryginalnych przepisów".

Składniki

  • 4-6 dużych marchewek
  • 2-4 łyżki kandyzowanego imbiru
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki natki pietruszki
  • sok z cytryny
  • ćwierć filiżanki oliwy
  • sól, pieprz
W książce imbir jest podany jako propozycja wzbogacenia smaku, ja zrobiłam tę sałatkę praktycznie wyłącznie z jego powodu.

Marchewki umyć, obrać i utrzeć na grubej tarce. Czosnek i natkę posiekać. Wymieszać marchew, czosnek, pietruszkę i imbir. Dodać sok, oliwę, posolić, popieprzyć i wymieszać. Przed jedzeniem odstawić na pół godziny do lodówki. 


Smakuje ciekawie - bardzo fajna alternatywa wobec tradycyjnej marchewki z jabłkiem.

1 września 2011

Panzanella

Na inaugurację III Baru Sałatkowego w wirtualnej kuchni odbyło się wspólne blogowe kucharzenie. Oprócz mnie były to: Ilonka, Eve, Shinju, Maggie, Tu-tusia, Justyna, Kabka, Kasia, Ania, Małgosia, Pela i Panna Malwinna.Wszystkie zabrałyśmy się za włoską sałatkę - panzanellę. Przepis pochodzi z książki wydanej przez Rzeczpospolitą: "Podróże kulinarne. Kuchnia włoska." Moja modyfikacja tym razem polega tylko na wyrzuceniu ogórka. Ci, którzy mnie znają raczej nie powinni być tym zdziwieni. Na wszelki wypadek podaję pełny skład sałatki, sprawy dotyczące ogórka są po prostu skreślone.

Cieszę się, że na wspólne gotowanie został wybrany właśnie ten przepis, bo sama raczej nie zdecydowałabym się go robić. Jest to ten typ przepisu, który omijam szerokim łukiem - za dużo stosunkowo drogich składników. Ale tym razem się szarpnęłam i dobrze, bo odkryłam nowe, fajne smaki.

Składniki:
  • pół długiej ciabatty (250 g) - ja dałam jedną średnią
  • 1 rozgnieciony ząbek czosnku - dałam 3
  • 60 g oliwy (ćwierć szklanki)
  • 1/2 kg pomidorków cherry
  • długi ogórek
  • awokado
  • 50 g opłukanych suszonych kaparów - dałam kilka marynowanych (posiekanych)
  • żółta papryka
  • 2 puszki białej fasoli
  • pół szklanki grubo pokrojonych świeżych liści bazylii
  • pół szklanki soku pomidorowego
  • ćwierć szklanki octu z czerwonego wina
  • 1/3 szklanki oliwy

Nagrzać piekarnik na 180-200 st. Ciabattę pokroić w dwucentymetrową kostkę. Wymieszać czosnek z oliwą. Zmieszać pieczywo z otrzymaną czosnkową oliwą, po czym zapiekać 10 minut rozłożone na blasze.
Pomidorki poprzekrawać na połówki. Ogórek pokroić w cienkie plasterki. Awokado i paprykę pokroić w grubą kostkę. Fasolę opłukać i odsączyć. Połączyć kostki ciabattowe, pomidorki, ogórek, awokado, paprykę, kapary, fasolę i bazylię. Sok pomidorowy, ocet i 1/3 szklanki oliwy wlać do zakręcanego pojemnika i wymieszać mocno potrząsając. Sałatkę wymieszać z powstałym sosem. Nie zwlekać z podawaniem, bo chrupiące kawałki czosnkowej ciabatty to moim zdaniem największy atut tej sałatki. Zbyt długie leżakowanie rozciapi te kawałki.

23 sierpnia 2011

Pesto toskańskie

Bazylia na balkonie mi się rozkrzaczyła tak, że nie byłam w stanie jej zużyć w normalnym trybie i tylko zrobienie pesto mi zostało. Albo zostawienie na zmarnowanie. Przy okazji w książce "Encyklopedia kuchni włoskiej" znalazłam, że istnieje nie tylko to klasyczne pesto z Genui, ale też jest inny rodzaj - w Toskanii. A toskańskie tym się różni od genueńskiego tym, że zamiast orzeszków piniowych używa się orzechów włoskich. Postanowiłam zatem wypróbować ten alternatywny sposób.

Składniki:
  • filiżanka świeżych liści bazylii (ja zaszalałam i dałam 100 g, na upartego dałoby się to upchnąć w filiżance)
  • 30 orzechów włoskich
  • ząbek czosnku
  • bułka
  • filiżanka rosołu
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z połowy cytryny (w przepisie jest z całej, ale wychodzi za kwaśne)
  • sól
Orzechy wyłuskać. Bułkę obrać ze skóry, wnętrze namoczyć w rosole. Bazylię, orzechy i czosnek zmiksować. Pewnie lepiej byłoby utrzeć i nawet to próbowałam, ale nie dałam rady. A książka twierdzi - zmiksować. Dodać sok z cytryny, odsączoną bułkę i oliwę. Posolić. Wymieszać.



Zrobiłam to tuż przed wyjazdem w góry, bo bałam się, że krzaki mogą nie przetrzymać do powrotu. Zapakowałam do pojemniczka i gdy tylko rozbiliśmy się i namiot, mieliśmy obiad w postaci makaronu z pesto. Mniam.

PS. do poprzedniego posta: Naprawdę wszyscy wiecie co to młóto, czy nikomu nie chciało się czytać całego przepisu? Trochę się dziwię, że nikt się o to nie zapytał.

3 grudnia 2010

Risotto z dynią

Ze sto lat nie robiłam risotta, właściwie to nie wiem czemu, bo je bardzo lubię.
Przepis pochodzi z "Encyklopedii kuchni włoskiej", tej samej z której mam przepis na pizzę i na lazanię. W tej książce większość składników jest podana w filiżankach, które ja traktuję jako szklanki, bo tak mi wynika z podanego na końcu przelicznika wag i objętości.

Składniki:
  • 1 kg obranej i oczyszczonej dyni
  • ćwierć szklanki oliwy
  • 2 szklanki ryżu
  • pół szklanki wytrawnego wina (w przepisie było białe, ja z braku laku użyłam czerwonego, na końcowy kolor potrawy to nie wpłynęło, bo dynia przebiła wszystko)
  • 4 szklanki rosołu (użyłam wywaru ziołowego co sprawiło, że przepis nagle stał się wegetariański)
  • szklanka startego żółtego sera
  • ćwierć szklanki masła
  • sól, pieprz
W oryginalnym przepisie zamiast żółtego sera był parmezan. Ja niestety w tej chwili go nie mam na stanie, stąd żółty ser. Ponieważ parmezan jest suchszy i mniej tłusty to zmniejszyłam też o połowę ilość masła (w przepisie było pół a nie ćwierć i tę drugą połowę dodawało się razem z serem).

Dynię pokroić na drobne kawałki. Stopić masło, dodać oliwę i do rozgrzanych tłuszczy wsypać kawałki dyni. Smażyć na małym ogniu do miękkości. Dodać ryż, smażyć przez 2 minuty. Cały czas trzeba mieszać, i teraz i w dalszych etapach, dalej nie będę już o tym pisać. Dodać wino i gotować na średnim ogniu, aż całe zostanie wchłonięte. Przyprawić. Dolewać po pół szklanki wywaru i gotować, aż dana porcja zostanie wchłonięta, po czym dolewać nową i tak w koło Macieju. Gdy skończy nam się wywar, to ryż powinien być miękki. W książce piszą, że powinno to zając 15-18 minut, ale mój ryż nie chciał chłonąc i zajęło mi to dwadzieścia kilka. Zdjąć z ognia, dodać ser i wymieszać. Jeść póki gorące.


10 lutego 2010

Nowa era pizzy

Nadeszła nowa era pizzy. Mojej pizzy. Przez kilka ostatnich lat robiłam ciasto według jednego przepisu, a mimo to ciągle się zmieniała. Oczywiście była coraz lepsza. Nie wiem z czego to wynikało, chyba doświadczenie procentowało.
Ostatnio jednak zdecydowałam się na radykalną zmianę, czyli zmianę przepisu. Opłaciło się. Ta pizza nareszcie spełnia moje oczekiwania.

Nowy przepis pochodzi z „Encyklopedii kuchni włoskiej”, czyli tej samej według której robiłam lasagne.

Ciasto na pizzę
Składniki (na jedną pizzę):
  • 300 g mąki (nie licząc mąki do podsypywania podczas wygniatania)
  • 160 ml ciepłej wody
  • 8 g drożdży (świeżych lub suszonych)
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy + oliwa do wysmarowania blachy
 Drożdże rozrobić widelcem z cukrem w połowie wody. Odstawić na 10 minut, po czym jeszcze raz wymieszać. Mąkę wsypać do miski, posolić, zrobić dołek, do którego wlać zaczyn i resztę wody. Wymieszać drewnianą łyżką.
Przełożyć na wysypaną mąką stolnicę i podsypujac mąką wygniatać, aż ciasto będzie gładkie, elastyczne i nielepiące. Pod koniec walnąć kilka razy ciastem o stół. Odstawić do wyrośnięcia. Powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto zagniatać jeszcze przez minutę. Rozwałkować na pożądaną grubość i rozłożyć natłuszczonej na blasze. Odczekać 10 minut a następnie nakładać dodatki. Skropić połową oliwy i wstawić do piekarnika nagrzanego do 250 stopni. Piec ok. 15 minut. Po wyjęciu stropić resztą oliwy.

Wczoraj był Międzynarodowy Dzień Pizzy. Z tej okazji przygotowałam trzy pizze. Tak naprawdę to przypadkiem wyszły mi cztery, bo pomyliłam się przy wymierzaniu wody na trzecią i musiałam dosypać dużo mąki. Ale na tej czwartej składniki się powtarzały, więc już jej nie opisuję

1. Margherita
czyli najbardziej klasyczna z klasycznych

Dodatki:
  • puszka pomidorów (latem oczywiście świeże)
  • kulka mozzarelli
  • 10 listków świeżej bazylii
  • łyżka startego parmezanu
Pomidory (bez zalewy) posiekać, mozzarellę pokroić w plasterki. Poukładać przed pieczeniem i posypać parmezanem. Po upieczeniu posypać porwanymi listkami bazylii.

2. Z papryką, pomidorami i oliwkami

Dodatki:
  • puszka pomidorów
  • ćwierć dużej czerwonej papryki
  • garść czarnych oliwek
  • pół kostki mozzarelli
  • łyżka parmezanu
 Paprykę pokroić w paseczki a pozostałe składniki potraktować jak przy marghericie.

3. Z pomidorami, papryką i boczkiem


Dodatki:
  • puszka pomidorów
  • boczek (nie wiem ile, bo miałam resztę do wykorzystania)
  • ćwierć dużej czerwonej papryki
  • pół kostki mozzarelli
  • łyżka parmezanu
  • kilka listków świeżej bazylii
Boczek pokroić w plastry. Reszta jak wyżej.


Jak widać składniki tych trzech pizz częściowo się pokrywają. A mimo to każda z nich była zupełnie inna w smaku. Magia pizzy...

Tegoroczne święto pizzy nie pozostawi w mojej pamięci samych pozytywnych wspomnień, ale moja miłość do tego włoskiego placka pozostanie niezmieniona.

31 stycznia 2009

Lasagne (od podstaw)

Wczoraj dałam się ponieść ambicji i spróbowałam zrobić lazanię. Ale chciałam zrobić ją od podstaw, to znaczy nie ominąć etapu przygotowywania makaronu. Skorzystałam więc z przepisów z książki pod tytułem „Encyklopedia kuchni włoskiej” C. Bardi i R. Gioffre. Było trudno, zajęło mi to bardzo dużo czasu, ale efekt wynagrodził mi to wszystko.
Różnica w stosunku do oryginalnego przepisu mieści się tylko w sosie pomidorowym. Miał on być sosem bolońskim, ale ponieważ nie miałam mięsa, to wyszedł mi „sos boloński wegetariański”. Być może z mięsem lazania byłaby jeszcze lepsza, kiedyś to może sprawdzę. Ale szczerze mówiąc nie brakowało mi go.

Składniki na makaron:
  • 3 filiżanki mąki pszennej
  • 3 jajka
  • pół łyżeczki soli
Przesianą mąkę posolić i wysypać na stolnicę. Zrobić wgłębienie, w które wlać jajka. Wymieszać składniki widelcem a następnie wyrobić. Na końcu wyrabiania ciasto nie może już kleić się do rąk. Odstawić ciasto na ok. kwadrans, aby odpoczęło.
Następnie rozwałkować ciasto tak, aby było prawie przezroczyste. Rozwałkowane pokroić na prostokąty i rozłożyć na ściereczce do leżakowania. Mają tak leżeć dwie godziny.
Składniki na „sos boloński wegetariański”
  • 2 cebule
  • 1 marchewka
  • 45 dag obranych pomidorów (mogą być z puszki)
  • filiżanka mleka
  • 1 goździk
  • szczypta cynamonu
  • łyżeczka pieprzu
  • sól
Cebule i marchewkę obrać i drobno posiekać. Smażyć (w oryginale na maśle, ja smażyłam na oliwie) do zarumienienia na małym ogniu. Dodać zmielonego goździka, cynamon i pieprz oraz posiekane pomidory. Gotować 15 minut na średnim ogniu. Następnie dodać mleko, posolić i gotować na małym ogniu 2 i pół godziny (mówiłam już o tym, że potrzeba dużo czasu?). Oczywiście nie można zapomnieć o mieszaniu.

Składniki na sos beszamelowy:
  • 2 filiżanki mleka
  • ćwierć filiżanki masła
  • pół filiżanki mąki
  • sól
Mleko podgrzewać prawie do wrzenia. Roztopić masło i powoli dodawać do niego mąkę, mieszając drewnianą łyżką. Po minucie zdjąć z ognia i dodać połowę mleka (gorącego!). Z powrotem wstawić na ogień i mieszać póki nie zgęstnieje (ja ominęłam ten etap, bo od razu mi zgęstniało). Cały czas gotując dodawać powoli pozostałe mleko. Zagotować i posolić.

Składniki na lazanię:
  • makaron
  • sos boloński
  • sos beszamelowy
  • filiżanka startego parmezanu (z braku parmezanu użyłam innego sera, więc zeszło mi go dwa razy więcej)
Kolejność przygotowywania kolejnych składników jest ważna, bo nie przestrzegając jej można stracić dwa razy więcej czasu.
Najpierw przygotować sos boloński. W czasie, jak sos będzie się pyrkotał te swoje dwie i pół godziny, zrobić makaron. Już odleżane prostokąty makaronu gotować po kilka w osolonej wodzie. W przepisie nie było podane jak długo, ale z mojej obserwacji wynika, że wystarczy je króciutko obgotować. Tylko tyle, żeby wypłynęły, co robią prawie natychmiast. Następnie wrzucać je do zimnej wody w celu zahartowania i kłaść na ściereczkach.
Następnie przygotować sos beszamelowy i wymieszać z sosem bolońskim.
W natłuszczonym naczyniu żaroodpornym ułożyć warstwę makaronu, posmarować cienko sosem i posypać serem. Na to nakładać kolejne takie warstwy. Na wierzchu dokładnie przykryć makaron sosem i posypać serem . W przypadku parmezanu wymieszać tę pozostałą porcję sera z dwoma łyżkami zestruganego masła. Przy zwykłym żółtym serze nie ma tej potrzeby, bo już jest odpowiednio tłusty i miękki. (To moja obserwacja)
Lazanię zapiekać ok. 20 minut w temperaturze 200 stopni.

Jak już to kilka razy podkreśliłam przygotowanie takiej lazanii wymaga bardzo dużo wolnego czasu i samozaparcia. Mnie zajęło to około sześciu godzin, ale następnym razem raczej uwinę się szybciej. Jedno jest pewne, efekt jest proporcjonalny do włożonego czasu i pracy. Nieskromnie powiem, że jeszcze nigdy nie jadłam tak pysznej lazanii. Polecam!