1 marca 2009

Koktajl wiśniowo-jogurtowy (bez miksowania)

Historia tego koktajlu jest długa i zaczyna się podczas sezonu na wiśnie. Otrzymałam wówczas ogromną ilość wiśni, których w żaden sposób nie byłam w stanie przerobić. Jeść już się nie dało, na samą myśl o wiśniach mdliło. A na robienie przetworów nie było czasu. Wtedy mój mąż wpadł na genialny pomysł zamrożenia ich i odczekania, aż brak świeżych owoców pozwoli nam na nowo docenić smak i aromat tych wisienek. Przed zamrożeniem zasypaliśmy je cukrem i w niewielkich pojemnikach ukryliśmy w czeluściach zamrażalnika.
No i oto nadszedł ich czas. Dzięki zasypaniu cukrem wiśnie puściły sok, co bardzo ułatwiło wykorzystanie ich do koktajlu przy braku miksera.

Składniki:
  • wiśnie zasypane cukrem (świeże lub mrożone)
  • jogurt naturalny
Wiśnie powinny puścić sok. Może to być przed zamrożeniem, może tuż przed przygotowaniem.
Na pół dużego kubka jogurtu dać około łyżkę soku z wiśni i dowolną ilość wisienek. Oczywiście im więcej tym lepiej :-) Wymieszać i na wierzch wrzucić jeszcze kilka wiśni. Moja wersja wyszła mało słodka, więc jeśli komuś zależy na słodkości to oczywiście można dosłodzić. Ale jak dla mnie było w porządku.
I oto dowód, że bez miksera i dużej ilości pracy (czyli bez siekania i miażdżenia) koktajl też może powstać. Chociaż taki też można dodatkowo zmiksować. Jeśli ktoś nie lubi "dużych kawałków owoców"... ;-)

10 komentarzy:

asieja pisze...

uwielbiam takie owocowo jogurtowe desery
a jeśli chodzi o mrożone owoce, to u nas maliny i truskawki, których mieliśmy w tym roku tyyyle, że już nie mogliśmy na nie patrzec;) a w sezonie zimowym je uwielbiamy do wszelkich muffinek i innych słodkości

Tilianara pisze...

Oj, jak ja dobrze rozumiem problem klęski urodzaju ... rok rocznie z działki mojej babci jest takie zatrzęsienie owoców, że pod koniec lata nikt na nie nie może patrzeć, a gdy zimą wyjmuje się z zamrażalnika lub spiżarki wszyscy się cieszą i z rozrzewnienie przypominają sobie lato :) hihihi taki paradoks urodzaju :)))

Dobromiła pisze...

Klęska urodzaju to było coś, co w dzieciństwie uważałam za totalną bzdurę i nielogiczność. Teraz już to rozumiem.
Wszystko byłoby pięknie, gdybym tylko posiadała większy zamrażalnik...

ABX pisze...

A ja mam całą szufladę zamrożonych śliwek. I nie oddam ;) ~~~~

Dobromiła pisze...

Śliwki też mam, więc nie będę Ci zabierać. :) Powoli je zużywam do placków z owocami. ~~~~

olalala pisze...

Wygląda pięknie i ma taki śliczny kolorek :). U mnie też często urodzaj na wisienki, ale raczej ich nie zamrażamy (w tym roku trzeba będzie się jednak zabezpieczyć i zrobić mrożonki na zimę), a robimy dżemiksy :).

Adrijah pisze...

Truskawki nawet bez cukru jak się rozmrażają, puszczają sok. Podejrzewam, że wiśnie tak samo ;)

Dobromiła pisze...

Bardzo możliwe, nie sprawdzałam tego. Ale wątpię czy aż tyle byłoby tego soku. Bo wydaje mi się, że one większość soku puściły przed lub w trakcie zamrażania.

kuchnia-Monsai pisze...

jaki piekny marmurek!!! :)

Olciaky pisze...

Bradzo lubię koktajle,ale czekam z nimi do świeżych truskawek i malin.Czyli do czerwca:)
hehe'
Pozdrówka
Ps: wpadnij do mnie,a będzie mi barrdzo miło:)