7 listopada 2010

Smalec

Gotujemy po polsku!Oto moja trzecia potrawa przygotowana w ramach akcji Gotujemy po polsku! organizowanej wraz z serwisem zPierwszegoTłoczenia.pl. Było obiadowo, było też deserowo, teraz czas na kolacyjno-śniadaniowo.

Przepis na smalec do smarowania chleba zasadniczo dostałam od swojej mamy. Zasadniczo, bo mama najczęściej robi go z pieczarkami a moja druga połówka ma jakiś wrodzony wstręt do grzybów. W związku z tym przepis musiałam nieco przerobić.

Składniki:
  • 250 g słoniny
  • 100 g podgardla
  • 3 cebule
Słoninę pokroić w kosteczkę i długo (bardzo długo, tzn. nawet kilka godzin) wytapiać na bardzo małym ogniu. Kiedy już pozostanie nam tylko płynny tłuszcz i wysuszone skwarki, dodać do tego posiekane drobno podgardle i z niego też wytopić co się da. Cebule posiekać i pod koniec dodać do wszystkiego. Gdy cebulka się ładnie zrumieni można smalec zdjąć z ognia i wlać do miski lub słoika. Odstawić na kilka godzin, aby stężał. Nie należy w tym czasie wkładać do lodówki, bo zrobi się twardy i trudny do smarowania. I tyle.

3 komentarze:

piegusek1976 pisze...

hmm może nie powinnam tego pisać ale wbrew teraźniejszej modzie uwielbiam tłuste :) pozdrawiam

Dobromiła pisze...

Bo tłuste jest dobre! I też zdrowe. Tyle że może niekoniecznie w formie smalcu. ;-)

evelin pisze...

Dobry smalec nigdy nie jest zły :)) Dzięki za prosty przepis.
piegusek1976 - dobrze, że nie ulegasz modzie (ja też) - właśnie przeczytałam, że smalec jest tak samo dobry i zdrowy jak oliwa.
A już napewno do smażenia.

Więc się biorę za produkcję na weekend - wpadną znajomi to ich ugoszczę pajdą chleba ze smalcem i małosolniaczkiem:))