17 lipca 2009

Lody agrestowe

Oto moja druga propozycja do Festiwalu deserów, równie owocowa co poprzednia. Natomiast zmieniamy kolorystykę, zamiast czerwonego będzie teraz zielono-żółto. I zimno.
Te oto lody z agrestu to moja pierwsza lodowa próba. Po mojej Mamie odziedziczyłam paniczny lęk przed salmonellą zatem już przy wyborze przepisu zrezygnowałam z jajek. A właściwie to na podstawie przepisów znalezionych w sieci stworzyłam własny. Nawet udało mi się dobrze dobrać proporcje, bo smak wyszedł mi taki jak sobie wymyśliłam. Nie mdły, nie za kwaśny, delikatny, ale intensywny. A sam proces tworzenia tych lodów nie jest skomplikowany, jednie długotrwały.
W każdym razie mój lodowy wytwór okazał się w sam raz na dzisiejszą pogodę.


Składniki:
  • ok. kilograma agrestu
  • 350 g śmietany min. 30%
  • ćwierć szklanki cukru
  • szklanka wody
Agrest umyć i oczyścić, poodcinać "ogonki". Zalać go wodą z cukrem i zagotować. Gotować do zmięknięcia. Po czym ostudzić. Gdy jest już chłodny zmiksować lub przetrzeć przez sito (wersja dla pracowitych pestkofobów). Ubić śmietanę. Wymieszać wszystko na w miarę jednolitą masę i rozpocząć zamrażanie. W trakcie tego procesu należy co 20-30 minut wyjmować z zamrażalnika i mieszać. Ma to zapobiec tworzeniu się kryształków lodu wewnątrz lodów. Szczęśliwi posiadacze maszynki do lodów oczywiście nie muszą się tak męczyć. ;-)

6 komentarzy:

viridianka pisze...

qurcze lody agrestowo, nigdy nie jadłam, maja cudny kolor:)

Konsti pisze...

Oj, zjadloby sie takie lody agrestowe!

Dobromiła pisze...

Rzeczywiście agrest w lodach chyba nie jest Polsce popularny. Z kupnych to widziałam tylko sorbet agrestowy, a w przepisach to tylko w Mojej kuchni a i to był przepis od Nigelli, czyli też niepolski. Dziwne to, bo przecież jest to u nas stosunkowo popularny owoc.
Ja przynajmniej polecam spróbować :)

Pela pisze...

Salmonelli stanowczo mówimy NIE!
A swoją droga też bym nie wpadła na taki agrestowy smak w lodach.

rain.drop pisze...

Ja też nigdzie lodów agrestowych nie widziałam, bardzo fajny pomysł :)

Anonimowy pisze...

nigdy nie jadłam lodów agrestowych. to byłaby dla mnie nowość. ale,że uwielbiam agrest, to na pewno są pycha ^_^