15 stycznia 2010

Pancake'i z jabłkami i syropem klonowym

W tym roku razem z Ireną i Andrzejem podróżujemy kulinarnie po Amerykach. Ponieważ ostatnio mój główny degustator był służbowo w USA, to teraz go męczę, aby mi opowiadał czym go tam karmili. Z tych opowieści powstały właśnie pancake'i z jabłkami

Składniki na 6 małych naleśników:
  • 200 g mąki
  • 20 g masła
  • 200 g maślanki, jogurtu lub kefiru (ja akurat miałam jogurt pod ręką)
  • 100 g mleka
  • 2 jajka
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżka cukru
  • 2 twarde jabłka
  • olej do smażenia
  • syrop klonowy do polania (spokojnie można zastąpić łagodnym płynnym miodem)
Masło roztopić i ostudzić. Wymieszać sypkie składniki (mąka, proszek, cukier). Dodać masło, jogurt lub maślankę, mleko i żółtka. Dokładnie wymieszać. Jabłka umyć, obrać (to niekoniecznie), wyciąć gniazda i pokroić na ósemki lub szesnastki. Z białek ubić pianę. Do masy dodać białka a następnie jabłka.  Smażyć na małej lub dużej patelni. Mąż w Stanach jadł duże, ale ta porcja ciasta wystarczyłaby na może dwie sztuki, więc ja zrobiłam małe. Przed podaniem należy jeszcze zrobić z pancake'ów stertę i polać syropem.

Oprócz wersji z jabłkami podają też takie naleśniki z bananami i owocami leśnymi.

A oto przekrój przez moje pancake'i


8 komentarzy:

grazyna pisze...

Uwielbiam takie placuszki, zwłaszcza zimą! twoje pysznie wyglądają , chyba sobie zrobię niedługo :)

Cezonia pisze...

Mniam mniam, bardzo lubię pancake'i :)

cukrowa wróżka pisze...

ja już też w ramach akcji popancake'owałam sobie. :]
a te wyglądaja mięciutko, pysznie, cudownie!

wielgasia pisze...

Co to znaczy twarde jaja- na twardo? Pewnie mam jakieś zaćmienie umysłowe ale coś powoli dziś kojarzę...
A te pancakes wyglądają szłowo, ale puchate.
Pozdrawiam

Dobromiła pisze...

Wielgasiu, twarde miały być jabłka, a nie jajka. To ja miałam zaćmienie, gdy to pisałam. Już to poprawiłam.

Dziękuję Wam za odwiedziny. Placuszki rzeczywiście były bardzo puchate. Jednym słowem - ja też już polubiłam pancake'i!

Anonimowy pisze...

Skorzystalam z Pani przepisu i potwierdzam, ze znakomite. Pozdrawiam

Dobromiła pisze...

O! Jak się cieszę!

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.