16 października 2009

Kotlety z patisona

Składniki:
  • 1 średni patison (pół kg)
  • 1 jajko
  • bułka tarta
Patisona obrać, wydłubać miękki miąższ wraz z pestkami i pokroić na plastry o grubości 0.5-1 cm. Obtoczyć w roztrzepanym jajku i w bułce. Smażyć na mocno rozgrzanym oleju na "złociście".
 

Jak łatwo zauważyć, nie użyłam żadnych przypraw. I nie uważam, żeby ich brakowało, patison i panierka same dawały radę. Ale oczywiście można poeksperymentować też z przyprawami.

Przepis bierze udział w Dniach Kuchni Wegetariańskiej. No bo skoro dostałam dyspensę na jajka...

15 października 2009

Różowa pianka

Pojutrze będzie Międzynarodowy Dzień Walki z Rakiem Piersi. Z tej okazji Szarlotek zaproponowała kulinarno-blogowy Różowy Tydzień. Zabawa z różowym kolorem w potrawach ma dać nam do myślenia na ten ważny temat. Pamiętajmy więc regularnym badaniu mammograficznym po ukończeniu 45 roku życia oraz o samokontroli piersi (tutaj instrukcja).

Ja w ramach Różowego Tygodnia zdecydowałam się na coś wyjątkowo prostego - alternatywny sposób przyrządzenia owocowej galaretki (tym razem niestety z proszku)

Składniki:
  • galaretka w proszku o smaku truskawkowym (lub innym "czerwonym")
  • 300 ml wody
  • 200 ml jogurtu naturalnego
Wodę zagotować i rozpuścić w niej galaretkę. Następnie dodać jogurt i dokładnie wymieszać. Przelać do salaterek i odstawić do stężenia. Po stężeniu można z gotowej pianki wycinać różne kształty, na przykład taki:



10 października 2009

Rolada jabłkowa

 Dzisiejszy przepis na ciasto (bez nadzienia) pochodzi z książki "Rok w kuchni". Dostałam ją na urodziny i w końcu dzisiaj znalazłam chwilę, aby coś z niej wyprodukować. Ogólnie książka (a właściwie książki, bo składa się z dwóch części) bardzo mi się podoba i coś podejrzewam, że to nie będzie ostatni przepis jaki z niej wykorzystam.

Składniki:
  • 5 jajek
  • 150 g cukru
  • 100 g mąki
  • mus jabłkowy na nadzienie
  • tłuszcz do nasmarowania pergaminu
  • cukier puder do dekoracji
Rozdzielić jajka na żółtka oraz białka i z białek ubić pianę. Pod koniec ubijania dodać cukier i dalej ubijać. Do piany dodać żółtka i wymieszać trzepaczką. Następnie dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać. Ciasto wyłożyć na natłuszczony pergamin w prostokątnej blasze. Piec kwadrans w temperaturze 180 stopni.
Po upieczeniu gorące ciasto przełożyć na wysypaną cukrem pudrem ściereczkę i zwinąć w ciasny rulon (razem ze ściereczką). Po wystygnięciu rozwinąć ciasto, wyjąć ściereczkę, nałożyć nadzienie i z powrotem zawinąć. Na koniec posypać cukrem pudrem.

8 sierpnia 2009

Ciasteczka z agrestem

Przy okazji robienia lodów agrestowych odkryłam, że agrest to owoc, który jest w Polsce traktowany po macoszemu. I mam na to kolejne dowody. Dostałam następną porcję agrestu (chyba już ostatnią w tym roku) i pomyślałam, że zrobię z nią ciasteczka. I nie mogłam znaleźć żadnego ciekawego przepisu po polsku. Bo na wszystkich stronach były praktycznie tylko dwa rodzaje ciast z agrestem - albo pleśniak, albo ciasteczka z bezami. Nie przepadam ani za pleśniakiem, ani za bezami, więc absolutnie nie byłam usatysfakcjonowana poszukiwaniami. W końcu stwierdziłam, że czas sprawdzić jak jest agrest po angielsku i zacząć dalsze poszukiwania na obcojęzycznych blogach.
No i oto efekt: ciasteczka z agrestem (w oryginale gooseberry thumbprint cookies).

Składniki na ciasto:
  • 450 ml mąki
  • 100 ml cukru (następnym razem dam nieco mniej, bo ciasto na mój gust było trochę za słodkie)
  • 200 g masła
  • proszek do pieczenia
  • cukier waniliowy
Składniki na nadzienie:
  • ok. pół litra agrestu
  • łyżka cukru
  • łyżka wody
Zamiast takiego nadzienia można dać dżem agrestowy (tak było w oryginale).

Agrest przebrać i oczyścić, posypać cukrem i podlać wodą. Gotować do miękkości. Lekko ostudzić i zmiksować lub przetrzeć.
Masło utrzeć z cukrem, dodać mąkę i pozostałe składniki. Zagnieść ciasto. Z ciasta odrywać po kawałeczku (powinno ich być 30, mnie wyszło ponad 40), formować kuleczki i robić palcem wgłębienie. Do wgłębienia nakładać nadzienie lub dżem. Piec ok. 15 minut w 175 stopniach.


Proszę się nie dziwić kolorowi nadzienia na zdjęciu. To nie były problemy z balansem bieli w aparacie tylko efekt wmieszania się kilku owoców czerwonego agrestu. Zielone nie miały szans w walce na kolory.

PS Nareszcie udało mi się stworzyć coś, co nie pasuje do żadnej aktualnej akcji blogowej. ;-)

7 sierpnia 2009

Cukinia faszerowana

Na durszlaku trwa cukiniowy sierpień i u mnie w kuchni też już cukinia się zadomowiła.
Na początek przyrządziłam ją w mój ulubiony sposób - pieczoną faszerowaną. Przepis na to znalazłam w zeszłym roku w jakimś babskim pisemku, ale nie mam pojęcia w jakim, bo wycięłam stronę z przepisem i nie pozostała żadna informacja o tytule gazetki. Jedno co jest pewne, to to, że do tego numeru dodawali jakiś film bollywoodzki, bo inaczej by się ten przepis nie pojawił w moich zbiorach.

Składniki:
  • 2 cukinie
  • cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2-3 pomidory (w zależności od wielkości cukinii)
  • 200-300 g szynki (jw.)
  • ok. 100 g sera żółtego
  • sól, pieprz, bazylia, oregano, tymianek
Cukinie przekroić wzdłuż, wydrążyć i posolić wewnątrz.


Tego co było w środku nie należy wyrzucać, jedynie wyjąć pestki. Resztę posiekać. Pomidory obrać i pokroić, cebulę i czosnek posiekać. Wymieszać wszystkie warzywa. Smażyć je ok 5 minut. Dodać drobno posiekaną szynkę i smażyć jeszcze 5 minut. Nałożyć farsz do cukinii, przyprawić i posypać startym serem. Zapiekać 15-20 minut.

17 lipca 2009

Lody agrestowe

Oto moja druga propozycja do Festiwalu deserów, równie owocowa co poprzednia. Natomiast zmieniamy kolorystykę, zamiast czerwonego będzie teraz zielono-żółto. I zimno.
Te oto lody z agrestu to moja pierwsza lodowa próba. Po mojej Mamie odziedziczyłam paniczny lęk przed salmonellą zatem już przy wyborze przepisu zrezygnowałam z jajek. A właściwie to na podstawie przepisów znalezionych w sieci stworzyłam własny. Nawet udało mi się dobrze dobrać proporcje, bo smak wyszedł mi taki jak sobie wymyśliłam. Nie mdły, nie za kwaśny, delikatny, ale intensywny. A sam proces tworzenia tych lodów nie jest skomplikowany, jednie długotrwały.
W każdym razie mój lodowy wytwór okazał się w sam raz na dzisiejszą pogodę.


Składniki:
  • ok. kilograma agrestu
  • 350 g śmietany min. 30%
  • ćwierć szklanki cukru
  • szklanka wody
Agrest umyć i oczyścić, poodcinać "ogonki". Zalać go wodą z cukrem i zagotować. Gotować do zmięknięcia. Po czym ostudzić. Gdy jest już chłodny zmiksować lub przetrzeć przez sito (wersja dla pracowitych pestkofobów). Ubić śmietanę. Wymieszać wszystko na w miarę jednolitą masę i rozpocząć zamrażanie. W trakcie tego procesu należy co 20-30 minut wyjmować z zamrażalnika i mieszać. Ma to zapobiec tworzeniu się kryształków lodu wewnątrz lodów. Szczęśliwi posiadacze maszynki do lodów oczywiście nie muszą się tak męczyć. ;-)

Kisiel z czerwonych porzeczek

Festiwal Deserów czas zacząć!
Będzie letnio, zdrowo i owocowo, bo na pierwszy ogień poszły domowe czerwone porzeczki. Na surowo kwaśne i soczyste. W formie kisielu słodkie, kwaskowe i orzeźwiające.


Składniki:
  • ok. pół kg czerwonych porzeczek
  • trzy szklanki wody
  • 6 łyżek cukru (w zależności od kwaśności owoców, można dać na początku mniej a potem dosłodzić)
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
Porzeczki umyć i przebrać. Zalać wodą z cukrem i zagotować. Następnie zmiksować (dla leniwych) lub przetrzeć przez sito (dla nielubiących pestek). Mąkę ziemniaczaną rozrobić z zimną wodą. Połączyć i zagotować. Przełożyć do miseczek lub pucharków i zostawić do ostygnięcia.